• image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
Previous Next

Nie tylko pływamy

Trening ogólnorozwojowy.

 

 

Nie tylko pływamy.

W Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, zawodnicy UKS Fala Swarzędz przeszli szkolenie z zasad udzielania pierwszej pomocy.
       Wielu z nich po raz pierwszy mogło praktycznie wykonać masaż serca, sztuczne oddychanie, zaopatrzyć krwawiącą ranę, unieruchomić złamaną kończynę. Wszystko to po to, aby pomóc poszkodowanemu do czasu przybycia specjalistycznej pomocy. Ratownicy pokazali i praktycznie przećwiczyli sytuację, kiedy do udzielenia pomocy będą potrzebowali współdziałania innych osób. Scenariusz takiej sytuacji zakładał udzielenie pomocy osobom, które spadły z rusztowania i rozdzielenie się załogi ambulansu. Jeden z ratowników zwrócił się z prośbą do „gapiów” o pomoc. Zareagowała zawodniczka „Fali”, która dostała zadanie unieruchomienia głowy. Ratownik sam zbadał pozostałe obrażenia i założył kołnierz unieruchamiający szyjny odcinek kręgosłupa. Kolejny zawodnik zaopatrzył krwawiącą ranę przedramienia, a następni unieruchamiali złamaną nogę. W tym samym czasie przygotowano też nosze dla rannego. Pod nadzorem ratownika wspólnie ułożono na nich poszkodowanego, po czym unieruchomiono mu głowę, przykryto folią i ustabilizowano pasami. Tak przygotowany mógł już zostać zabrany z miejsca wypadku nawet transportem powietrznym. Ratownik zademonstrował szkolonym, że nawet przypadkowe upuszczenie noszy z jednej strony nie zmienia pozycji rannego na nich. Wszystkie te zabiegi mogli obserwować rodzice zawodników. Dwie godziny szkolenia na fantomach, wybranych zawodnikach i jednym ratowniku minęły bardzo szybko.
        Po zasadniczej części wizyty w poznańskim Centrum zawodnicy z rodzicami mogli zwiedzić Muzeum Broni Pancernej oraz pobuszować po wojskowym sprzęcie znajdującym się na wyposażeniu naszego wojska.

 

Po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia przystąpiliśmy do nauki.
 
 
 
 
Pozycja boczna ustalona? Od dzisiaj to już nie tajemnica.
 
Praktyczne ćwiczenia za nami. Przyszła pora na zwiedzanie. Sprzęt za nami to Rosomak. W środku też mogliśmy posiedzieć.